Filozofia jogów uczy, że człowiek żył zawsze i zawsze żyć będzie. Mówi, że to co nazywamy śmiercią, jest to sen, który się kończy przebudzeniem. Śmierć – to tylko czasowa utrata świadomości, życie jest nieprzerwane, a jego cel polega na rozwoju, na otwarciu sił i uzdolnień wewnętrznych, na wewnętrznym udoskonalaniu. Znajdujemy się w wieczności i nigdy z tej wieczności nie możemy wyjść. Człowiek realny to jego dusza, która bynajmniej nie jest wynikiem działania Ciała Fizycznego, ale jest to istota realna; która na swój obraz i podobieństwo stwarza Ciało Fizyczne.
Filozofia jogów uczy, że dusza może istnieć poza ciałem, choć są pewne doświadczenia i poznania, które dusza może osiągnąć tylko za pośrednictwem istnienia fizycznego, dlatego też zjawia się to istnienie. Mamy ciało tylko dlatego, że jest nam potrzebne. Skoro wejdziemy w takie stadium rozwoju, gdy ciała będą nam nie potrzebne, przestaniemy się nimi otaczać, przestaniemy z nich korzystać, wyzwolimy się od nich.
Filozofia jogów mówi, że nabywając doświadczenie ziemskiego życia, przechodzimy w stan pokoju, po którym na nowo budzimy się w nowych warunkach, odpowiadających naszym potrzebom i pragnieniom. Mówi, że realne życie jest to cały kolejny łańcuch żywotów tj. wcieleń, i że nasze obecne życie, jest to tylko jedno z nieskończonego szeregu, przy czym nasze obecne „Ja” to wynik całego poprzedniego doświadczenia, jakie pozyskaliśmy w poprzednich istnieniach.
Filozofia jogów uczy, że dusza istniała niezliczone wieki, przebijając sobie drogę poprzez rozmaite formy od niższych do wyższych, ale zawsze podnosząc się ku górze i nigdy nie spadając w dół. Uczy, że dusza będzie się rozwijała bez przerwy, podobnie jak w ciągu nieskończonej liczby wieków przechodzi przez najrozmaitsze formy i fazy istnienia, dążąc nieustannie wyżej i wyżej. Wszechświat jest wielki i szeroki, zawiera w sobie nieskończone światy i sfery, w których żyją jego mieszkańcy, i my wyzwolimy się od wszelkiego związku z ziemią, gdy się okażemy godni i zdolni przejść na wyższe sfery i płaszczyzny. Jogowie uczą, że choć większość ludzi nie odczuwa jeszcze prawa ewolucji Duchowej są jednak niektórzy ludzie, którzy już się budzą ku świadomości prawdy i rozwijają w sobie świadomość Ducha, która z kolei otwiera im rzeczywistą prawdę i przyszłość człowieka. To Duchowe przebudzenie ludzi powiada, że nie zostają oni w nieświadomości, ale w miarę dalszego rozwoju będą osiągali coraz jaśniejszą, szerszą i głębszą samowiedzę. Przestaną być pionkami na szachownicy życia i zdobędą swobodę i prawo, nie tylko, by sami ze sobą mogli czynić co zechcą, ale też współdziałać w ewolucji innych.
Jogowie uczą , że jest mnóstwo form życia, tysiące takich, jakich my nawet sobie wyobrazić nie możemy i uczą, że istnieją stopnie życia o tyle wyższe od naszego obecnego istnienia, o ile niższy jest od człowieka z jego Rozumem i rozwojem, organizm jednokomórkowy, żyjący życiem roślinnym. Rozum nasz nie umie ująć idei tych wyższych istot i dusz, które nas wyprzedziły na drodze Duchowego udoskonalenia. Ale są to nasi Stasi Bracia, którzy nam dają rady i wskazówki, i często wyciągają do nas pomocną rękę, choć my nieświadomie często ją odpychamy. Ci nasi bracia istnieją na płaszczyźnie wyższej niż nasza, byli kiedyś ludźmi, ale odeszli tak daleko od wewnętrznego stanu człowieka, że nie ma żadnej konieczności, aby byli ludźmi zewnętrznie. My idziemy tą samą drogą, którą poszli oni i możemy mieć nadziej, że z czasem staniemy się do nich podobni.
Filozofia jogów uczy, że człowiek – Ty, który czytasz ten tekst- żyłeś wiele żywotów, że zacząłeś od form najniższych i stopniowo przebijałeś sobie drogę do swego stanu obecnego. Byłeś niegdyś mieszkańcem jaskiniowym, dzikusem, barbarzyńcą, wojownikiem, kapłanem, nauczycielem wieków średnich; żyłeś w Europie, w Indiach, w Persji, na wschodzie i na zachodzie. We wszystkich stuleciach, we wszystkich klimatach, wśród najrozmaitszych plemion- grałeś swoją rolę – działałeś. W każdym życiu zdobywałeś doświadczenie, uczyłeś się nowej nauki, mniej lub więcej rozumiałeś swoje omyłki i za każdym razem, wyszedłszy z ciała, przechodziłeś w stan spoczynku pomiędzy dwojgiem wcieleń, aż na koniec, pamięć poprzednich żywotów stawała ci się jasna i pragnienia znów ściągały cię do życia.
Jogi Rama Czaraka
